Trudne sprawy w trakcie alimentów : praca osoby niepełnosprawnej, aby zapłacić większe świadczenie na dziecko?/
Cześć nazywam się Darek Kraśnicki i dzisiaj odpowiem , może nie wprost, na pytanie Bartka z Rzeszowa
czy Sąd rodzinny ma prawo wymagać od chorego (jako pozwany) podjęcia pracy na rzecz podwyższenia alimentów,
który to ma orzeczenie o ZNACZNYM stopniu niepełnosprawności.
Przyczyna niepełnosprawności
to N-10 i 02-P. Gdzie 7 pkt.orzeczenia mówi o konieczności opieki osoby drugiej.
Czy istnieje coś takiego, że opiekun osoby niepełnosprawnej, miałby dowozić pozwanego do pracy i odbierać z pracy.
Proszę o odpowiedź ponieważ mam dylemat,który właśnie toczy się przed sądem.
Niestety jaka jest polska sprawiedliwość to widać na co dzień.
W zasadzie tylko jednej formacji politycznej udało się pogodzić
prawo i sprawiedliwość w jednym miejscu.
Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że zostały mi podwyższone alimenty przez sąd rodzinny
we Wrocławiu, pomimo mojej renty inwalidzkiej i znacznego spadku dochodów
w stosunku do poprzednich z przed kryzysu i czasu obliczenia pierwszych alimentów.
Pan Sędzia z radością na twarzy
stwierdził, że mam niewyobrażalny potencjał i “dopierdzielił” z przysłowiowej grubej rury.
Można by powiedzieć ma działalność,dziad jeden, ma działalność, to zawsze może ukryć dochody
czy coś w tym stylu.
Tym nie mniej mój kolega, pracujący w budżetówce przez 8 godzin dziennie
dostał zabezpieczenie w wysokości 4 tysięcy, przy wypłacien na rekę 5,5 tysiąca.
Do tego dochodzą jakieś zobowiązania około 1000 zl na inne dziecko.
Argumentacją było to, że może brać więcej za usługi, wykonywane okazjonalnie
naprawdę w ramach działalności gospodarczej
po pracy. Kredyty czy jakieś inne płatności, których nieterminowe opłacenie
wyrzuca go na przysłowiowy bruk nie miały tu większego znaczenia.
Reasumując, jest trochę prawdy w przysłowiu, gdy wchodzi sąd, to sprawiedliwość
ucieka oknem.
Tym nie mniej logika sądu jakaś jest. Zawsze można zostać żebrakiem,
a w Indiach jest to całkiem popularne zajęcie i dobrze opłacane.
Można też jako alimenciarz przejść na wikt i opierunek Państwa,
co nie jest aż tak złą opcję w społeczeństwie dążącym do modelu roku 1984 Orwella.
Prywatnie uważam, że stosowana jest jedna prosta zasada, masz dziadu to płać,
a jak nie masz, to zrobimy z ciebie alimenciarza.
Zabieranie prawa jazdy jest tutaj najlepszym przykładem.
Dobrze, że nie zabierają świadectw ukończenia podstawówki lub karty rowerowej.
Jeżeli jednak masz nieco inne zdanie od mojego, uważasz,że film orły Temidy
powinien być nakręcony w Polsce, to serdecznie zapraszam cię do komentarza
tego filmu wideo.